3-5

Previous Next

Korale z jarzębiny

Potrzebne:

jarzębina, ewentualnie dzika róża, śnieguliczka i inne dzikie owoce, mocne nici, nożyczki, guziczki, igły

Warto skorzystać z pełni sezonu, aby przypomnieć tę prostą i wciągającą zabawę dla młodszych dzieci, które pod opieką potrafią już posługiwać się igłą. Wokół dojrzewa jarzębina, z której kolejne pokolenia polskich podstawówkowiczów robiły korale – nie bez przyczyny, bo ciepła barwa i bogactwo jej owoców fascynuje maluchy, a nadziewanie kuleczek na igły daje niepomiernie więcej wrażeń niż praca z koralikami z tworzywa. Jarzębinowe korale mają różne wymiary i odcienie, ciekawią też mięsistym wnętrzem. Są wprawdzie mniej trwałe, ale obserwacja obkurczania się wysychających owoców to kolejne ciekawe doświadczenie. Gdyby mimo wszystko, zwłaszcza starszym dzieciom, zabawa wydała się za prosta lub opatrzona, na spacerze można zwrócić uwagę także na inne, dojrzewające w tym samym czasie owoce, takie jak: dzika róża (różne odmiany), śnieguliczka, rokitnik, głóg czy czeremcha.

Z bogatymi zbiorami wracamy do domu i szykujemy miejsce pracy. Warto zadbać o podkładkę (np. gazety) – niektóre owoce mogą bardziej „brudzić”, odmierzamy podwójną długość nici tak, by starczyła na korale i nawlekamy je na igłę. Na końcu nici zawiązujemy malutki guzik, gdyż sam supełek na nitce może nie utrzymać owoców, a i otwór po igle może się poszerzyć. Teraz możemy na nici nawlekać owoce. Staramy się przebijać owoce igłą jak najstaranniej przez środek, dzięki czemu zminimalizujemy ryzyko późniejszego przerwania owoców przez nitkę i „przerzedzenia” naszego sznura korali. Jeśli dysponujemy różnymi owocami, możemy zawczasu zaprojektować na przykład kolorową symetryczną kompozycję z większym owocem na środku – albo improwizować w trakcie nawlekania.

Oprócz korali w podobny sposób możemy stworzyć bransoletki, zawieszki czy wiszące kolczyki.

Zapisz

Wszystkie prawa zastrzeżone 2017© zabawyzdzieckiem.pl